Sprawdź gdzie kupisz Gazetę Polską oraz Gazetę Polską Codziennie Lista miejsc »

Ale się porobiło! Platforma nie może wyrzucić wykluczonych z klubu polityków. To nie żart

Władze PO mają poważny problem. Chodzi o wykluczonych z klubu polityków tej partii. Okazuje się, że choć mieli oni zostać wyrzuceni, formalnie nadal są w klubie, ponieważ przedłuża się procedura odwoławcza. Co ciekawe nie wiadomo, kiedy procedura ta wreszcie się zakończy... ponieważ zgodnie z informacją rzecznika PO Jana Grabca „tego punktu nie ma w programie najbliższych posiedzeń zarządu”.

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

O kulisach całej sprawy informuje „Rzeczpospolita” przypominając, że jeden z największych w tej kadencji kryzysów w szeregach Platformy Obywatelskiej rozpoczął się 10 stycznia. To właśnie wtedy, późnym wieczorem Sejm przystąpił do głosowań nad dwoma obywatelskimi projektami aborcyjnymi: liberalizującym obecne przepisy, autorstwa Barbary Nowackiej, i zaostrzającym, wniesionym przez Kaję Godek.
 
Zarząd PO usunął z partii Joannę Fabisiak, Marka Biernackiego i Jacka Tomczaka. Głosowali bowiem za projektem Godek. Okazuje się jednak, że status tej trójki nie jest wcale jasny. By się o tym przekonać, wystarczy zajrzeć na stronę sejmową.

[KLIKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ]

\"\"
 
Jak się okazuje, przy nazwiskach Fabisiak, Biernackiego i Tomczaka wciąż widnieje powiązanie klubowe z PO. I to mimo tego, że w praktyce nie są oni członkami klubu. Tomczak i Biernacki przyznają w rozmowie z „Rzeczpospolitej”, że nie dostają już nawet klubowych SMS-ów i nie są zapraszani na posiedzenia.

- Nie korzystają z praw członka Platformy, nie biorą udziału w naszych spotkaniach i wyjazdach – potwierdza rzecznik PO Jan Grabiec.

Zdaniem rzecznika dzieje się tak, bo decyzja o wykluczeniu z partii była też decyzją o wykluczeniu z klubu. Dlaczego więc Platforma nie poprosiła Kancelarii Sejmu o uwzględnienie tego na stronach internetowych? Bo zdaniem rzecznika trwa procedura odwoławcza.

- Posłowie wystąpili z listem, który jest formą odwołania - twierdzi Grabiec.

Problem polega jednak na tym, że wyrzucona z PO trójka posłów od początku zapowiadała, że nie będzie się odwoływać.

-Głosowanie w sprawach sumienia nie powinno podlegać dyscyplinie. Napisaliśmy do zarządu pismo wyjaśniające nasze stanowisko. Zasugerowaliśmy zmianę decyzji. Jednak nie jest to odwołanie, bo ono byłoby skierowane do sądu koleżeńskiego - mówi „Rzeczpospolitej” Marek Biernacki.

Inne zdanie na ten temat mają jednak władze partii, a to nie koniec zagadek związanych z rzekomą procedurą odwoławczą. W ogóle nie wiadomo, kiedy się ona zakończy.

- Tego punktu nie ma w programie najbliższych posiedzeń zarządu - mówi Grabiec.

Cała sprawa ma dla PO również tragiczny w skutkach wymiar wizerunkowy. Z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że członkami klubu PO przyznają iż „zarząd zaplątał się we własne nogi”.

- Uwikłał się w sytuację, z której nie potrafił wybrnąć. Sprawa jest wyjątkowo trudna do zaakceptowania przez elektorat zwłaszcza w przypadku Marka Biernackiego. To przecież dwukrotny były minister, którego przedstawialiśmy jako wybitnego eksperta od służb - mówi jeden z polityków PO.

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

 

#PO #Platforma Obywatelska #Sejm #polityka #klub parlamentarny #partia #Marek Biernacki #Joanna Fabisiak #Jacek Tomczak

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wideo