Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w środę w godzinach nocnych do polskiej przestrzeni powietrznej wleciały obiekty z kierunku Białorusi. Z informacji Niezalezna.pl wynika, że obiektów mogło być nawet około 40, lecz DORSZ nie ujawnia dokładnej liczby. Przekazano nam jedynie informację, że działalność systemów radiolokacyjnych została zakończona, co wskazuje na to, że obiekty już spadły na ziemię.
Niestety, to już kolejne tego typu zdarzenie w ostatnich tygodniach. W porannym programie Michała Rachonia w Telewizji Republika gościł Mariusz Błaszczak (PiS) i również wspomniał o tej niepokojącej sytuacji.
To nic nowego, że Polska jest atakowana ze strony białoruskiej. Już od jesieni 2021 roku mamy do czynienia z hybrydowym atakiem na Polskę. Wojsko ma doświadczenie, niezbędny sprzęt, żeby temu przeciwdziałać.
– wskazał, wymieniając m.in. system antydronowy. Ale balony wciąż latają po terytorium Polski. "Jak można pozwalać sobie na takie praktyki?" - były szef MON nie krył oburzenia.
- Te obiekty powinny być zestrzeliwane. Wojsko Polskie ma odpowiednią broń, żeby je zestrzeliwiać. Są systemy antydronowe, Straż Graniczna ma odpowiednie narzędzia. Dlaczego nic się nie dzieje w tej sprawie? To pytanie trzeba postawić rządzącym - powiedział Błaszczak.