Afera wokół posła KO. Zawiadomienie do prokuratury
Przypomnijmy: Sejm pod koniec lipca nie wyraził zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła KO Wojciecha Króla, czego domagała się Prokuratura Europejska. Za wnioskiem głosowało 181 posłów, przeciw 251, a 5 wstrzymało się od głosu. Według europejskich śledczych Król miał podejmować działania na rzecz przyznania spółce Silesia Invest ponad 27 mln zł unijnego dofinansowania, a za pozytywne „załatwienie” sprawy miała zostać zaoferowana korzyść odpowiadająca 5 proc. wartości dotacji.
Portal Niezalezna.pl ujawnił wcześniej nieprawidłowości wokół projektu Silesia Invest i przyznaniu spółce ponad 27,3 mln zł dofinansowania. To właśnie okoliczności tych decyzji Michał Wójcik chce teraz wyjaśnić w prokuraturze.
Polityk zaznaczył w piśmie do prokuratury, że zawiadomienie składa niezależnie od postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Europejską. Jak wyjaśnił, wcześniej prowadził interwencje poselskie w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego oraz Śląskim Centrum Przedsiębiorczości i na podstawie otrzymanych dokumentów uznał, że sprawa wymaga weryfikacji przez śledczych.
Jedną z głównych wątpliwości jest kwestia pozwolenia na budowę. Wniosek o dofinansowanie złożono 27 marca 2024 r., a wskazano w nim, że wnioskodawca takie pozwolenie posiada. Tymczasem - jak opisuje Wójcik - decyzję wydano dopiero 24 kwietnia.
W dniu złożenia wniosku pozwolenie nie tylko nie zostało dołączone do dokumentacji, lecz w tym dniu w ogóle jeszcze nie istniało
– napisał poseł.
Dwóch ekspertów początkowo przyznało projektowi w tym kryterium zero punktów. Projekt uzyskał 26 punktów, zajął 12. miejsce i nie otrzymał pieniędzy. Po proteście spółki punktację zwiększono jednak do 28 punktów. W międzyczasie zwiększano również pulę dostępnych środków, a 11 grudnia 2024 r. projekt Silesia Invest znalazł się ostatecznie na liście dofinansowanych z kwotą 27 335 674,40 zł.
Wójcik podkreśla, że nie przesądza, iż przesunięcia środków przeprowadzano specjalnie po to, aby sfinansować ten konkretny projekt. Zwraca jednak uwagę na kolejność zdarzeń.
Ta sekwencja decyzji wymaga, w mojej ocenie, odtworzenia na podstawie dokumentacji źródłowej
- wskazał.
Poseł wniósł o przeprowadzenie postępowania m.in. pod kątem art. 231 i 297 Kodeksu karnego oraz o zabezpieczenie dokumentacji, korespondencji służbowej, analiz finansowych, historii zmian dokumentów i logów systemowych. Jednocześnie zastrzegł, że "nie przesądza odpowiedzialności karnej żadnej konkretnej osoby". Jak zaznaczył, zgromadzone przez niego informacje wskazują jednak na "uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa wymagające niezależnej weryfikacji przez prokuraturę".