Marketingowiec Tusk się przejedzie
Obserwując wzmożoną aktywność Donalda Tuska, trudno oprzeć się wrażeniu, że były premier pokłada wielkie nadzieje w krótkiej pamięci Polaków – bo tylko ona może dać mu poprawę notowań.
Obserwując wzmożoną aktywność Donalda Tuska, trudno oprzeć się wrażeniu, że były premier pokłada wielkie nadzieje w krótkiej pamięci Polaków – bo tylko ona może dać mu poprawę notowań.
Z inicjatywy Polski, Litwy, Grecji i Austrii w Wilnie odbyła się europejska konferencja nt. zarządzania granicami. W trakcie obrad szef polskiego MSWiA Mariusz Kamiński podkreślił potrzebę wzmożenia wspólnych wysiłków na rzecz ochrony granic zewnętrznych UE.
Sekretarz stanu USA Antony Blinken stwierdził w niedzielę: „Nałożenie sankcji na Rosję teraz podważyłoby skuteczność polityki odstraszania”.
W decydujący etap wkracza przetarg na operatora przez najbliższe 30 lat Portu Gdynia, strategicznego elementu polskiej infrastruktury. O kontrakt walczą dwa podmioty – z Filipin, posiadający certyfikaty NATO, oraz Chin, będący narzędziem polityki Pekinu.
Kościół w Portugalii i w Hiszpanii, choć w obu krajach podjęto decyzję o konieczności zbadania i rozliczenia problemów związanych ze skandalami z molestowaniem oraz tuszowaniem molestowania nieletnich, idą odmiennymi drogami.
Robert N. ps. Frog to znany pirat drogowy, który kpi z policji i organów ścigania. Był oskarżony o sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym niebezpieczną jazdą. „Frog” ścigał się ulicami Warszawy z motocyklistami, zagrażał innym uczestnikom ruchu.
Jest już jasne, że w konflikcie Rosji z Ukrainą Berlin opowiada się po stronie Moskwy. Najpierw niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych zapowiedziało, że nie dostarczy broni Ukraińcom. Potem okazało się, że brytyjskie samoloty z uzbrojeniem obronnym dla Ukrainy były zmuszone omijać terytorium Bundesrepubliki.
Komiczne jest to zaklinanie rzeczywistości przez totalne media. Portale POstkomuny i jej tradycyjne media ogłaszają, jaką to rzekomo „katastrofą” jest Polski Ład i jak nie da się go uratować. Te „relacje” z rzeczywistości, w której emerytury wynoszą ponad 20 tys. zł, a samotne matki zarabiają kilkanaście tysięcy, rozczulają naiwnością tworzących je propagandzistów.
Jak to szło? „Jeśli oswoi się zwierzątko, to nie można go później porzucić” – mówił trzy miesiące temu Adam Bodnar. Chodziło mu o to, że to Niemcy „inspirowały” i „wspierały” budowę w Polsce nowoczesnego państwa oraz integrację z UE. I teraz muszą się nami opiekować dalej. Szczególnie gdy ich pomocnicy tracą władzę.
Zdaniem analityków banku Pekao SA, każda polska rodzina do roku 2030 zapłacić ma za realizację księżycowego pakietu „Fit for 55” okrągłą kwotę 250 tys. złotych. Ćwierć miliona. Każda.
Dramatem polskiej walki z pandemią jest jej upolitycznienie, i to wedle schematu totalnej opozycji. W sytuacji realnego zagrożenia życia wielu tysięcy ludzi okazało się, iż najważniejsza jest walka nie z nieznanym patogenem, lecz z rządem – najgorsze, że uznała tak również spora część środowiska medycznego.
W styczniu 2018 r. nieodżałowany Władimir Bukowski wypowiedział się o apelach UE do opozycjonistów rosyjskich o podjęcie „konstruktywnych rozmów” z katującą ich władzą: „Obecne spory rosyjskie o możliwość podjęcia rozmów z reżimem >>żulików i złodziei<< moim zdaniem pomijają samo sedno problemu. Wszyscy rozumiemy, że mowa nie po prostu o żulikach i złodziejach, ale o mordercach, jednak powiedzieć o tym głośno na razie nikt się nie ośmiela. [przekład mój – J.L.]
Zawsze po przegranych wyborach, opozycja, zwłaszcza ta spod znaku Platformy Obywatelskiej, wchodzi w moment autorefleksji. Trzeba rozmawiać z ludźmi, spotykać się, być bliżej ich problemów, nie wolno też gardzić zwykłym wyborcą, a zamiast tego pochylić się nad jego losem – można przeczytać i usłyszeć z wielu stron i łamów. Pojawiają się też zapowiedzi podróży po kraju, a także prób wykreowania bardziej stawnego dla zwykłego odbiorcy, nieelitarnego przekazu. Jednak takie podejście zderza się natychmiast z dwiema potężnymi przeszkodami.
Pandemia koronawirusa obnażyła słabość współczesnego świata. Europa, która ma ambicje wygrania z globalnymi zmianami klimatycznymi, nie była w stanie zapewnić swoim obywatelom wystarczającej liczby respiratorów. Polska na tym tle nie była lepsza.
Raport, jaki przygotowała - na zlecenie archidiecezji Monachium i Fryzyngii - kancelaria Westpfahl Spilker Wastl, jest absolutnie wstrząsający. Ujawnia on nie tylko skalę nadużyć, ale także to, że tuszowali je lub lekceważyli wszyscy metropolici, z kard. Reinhardem Marxem włącznie. Jednak najtrudniejsze dla katolików może być to, że autorzy raportu stawiają poważne zarzuty także Benedyktowi XVI.
Nie wiem jak szanowni Czytelnicy, ale ja jestem zniesmaczony nagonką, jaka uderzyła ostatnio w Bartłomieja Sienkiewicza. Skąd to oburzenie niesłychane? Bo przyszedł nawalony jak stodoła do Sejmu, że aż Budka musiał go, zataczającego się, wyprowadzić z sali posiedzeń? Jasne, w lepszym świecie byłby to skandal nie z tej Ziemi.
Polityka międzynarodowa przypomina domino: jedna kostka uruchamia następne. I tak, skoro Niemcy oficjalnie - podczas wizyty szefowej MSZ, współprzewodniczącej Partii Zielonych Annaleny Baerbock w Kijowie - odmawiają dostaw broni Ukrainie, a nawet blokują (o czym już pisałem) dostawy NATO broni ofensywnej do tego kraju - to Wielka Brytania z kolei uruchamia dostawy swojej broni. Tyle że z kolei musi zużyć więcej paliwa lotniczego na transport, bo nie może lecieć nad Niemcami – choć to najprostsza droga. „Kostkę domina” uruchomili też Amerykanie - tyle że wygląda to tak, jakby 1989 lat temu uruchomił ją namiestnik Judei z ramienia Rzymu (cesarza Tyberiusza) – Poncjusz Piłat.
Wielkimi krokami zbliżają się zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie. Rozpoczną się 4 lutego i będą trwały 16 dni. Od momentu wyboru stolicy Chin na organizatora budzą one spore kontrowersje. Wielu dyplomatów zamierza zbojkotować igrzyska z powodu „trwającego ludobójstwa i zbrodni przeciwko ludzkości w regionie autonomicznym Sinciang i innych przypadków łamania praw człowieka”.