Być nikim
Obserwujemy dziwny spektakl. Najważniejszą osobą w państwie chce być ktoś, kto postanowił zrzucić kostium światowca i zamierza przyciągnąć swoją szarą przeciętnością.
Obserwujemy dziwny spektakl. Najważniejszą osobą w państwie chce być ktoś, kto postanowił zrzucić kostium światowca i zamierza przyciągnąć swoją szarą przeciętnością.
Inauguracja prezydenta USA to jedno z najważniejszych politycznych wydarzeń na świecie, przykuwające uwagę setek milionów ludzi.
Trafił nam się najgorszy premier w całej historii. Przy nim można nawet zatęsknić za Babiuchem.
Światowe media analizują, kto ze światowych liderów i polityków drugiego szeregu został zaproszony na inaugurację Donalda Trumpa (20 stycznia). Mało kto w świecie zwrócił uwagę, że zaproszona została m.in. Salome Zurabiszwili, która sama uznaje się wciąż za prezydent Gruzji. I wygląda na to, że USA też ją za takową uważają.
Największym sukcesem polityki klimatycznej w ubiegłym roku było rozporządzenie dotyczące ładowarek do sprzętu. Od 1 stycznia będzie obowiązywać jedynie wejście C. Urzędnicy UE mogą napiąć muskuły w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Zmusiliśmy wielkie koncerny do uległości. Te pewnie też się chwalą, jakie to są ekologiczne.
Donaldowi Tuskowi i wspierającym go mediom udało się w czasie ostatniej kampanii ukształtować osobowości dwubiegunowe wśród swoich zwolenników – ich zdolność godzenia i akceptowania rzeczy sprzecznych, czego symbolem może być serduszko w klapie z jednej strony, a hasło „J… PiS” z drugiej.
Te dwa pojęcia to nie są nowe słowa w historii Polski – przez wieki określały one charakter I Rzeczypospolitej, odwołującej się wszak do idei republikanizmu i obywatelskości, zaczerpniętych wprost od starożytnych Greków i Rzymian. Gdyby jednak współczesnego Polaka zapytać o związek między pojęciami „republika” a „rzeczpospolita” z nazwy naszego państwa, to obawiam się, że miałby poważny kłopot z odpowiedzią. I nic dziwnego, bo od czasów komuny wszystko tu było i jest zafałszowane. „Obywatelu” – można było w Polskiej „Rzeczpospolitej” Ludowej usłyszeć najczęściej w charakterze wstępu do otrzymania mandatu od funkcjonariusza Milicji „Obywatelskiej”.
Okres po drugiej wojnie światowej na całym świecie zapewne będzie przedzielony datą upadku komunizmu w Polsce w 1989 r. Rozpoczął się wtedy łańcuszek rozpadu „realnego socjalizmu” w całej Europie Środkowej.
Od października 2023 roku rządzą zideologizowani szaleńcy, którzy wszystko wiedzą z góry i dla których fakty przestały się już dawno liczyć.
Brzmi jak tania prowokacja albo skecz grupy Monty Python: ministerstwo kultury przyznało Jasiowi Kapeli, lewicowemu aktywiście, grant na napisanie piosenek do musicalu o aborcji. Żeby było jasne – uważam, że każdy może pisać, co chce.
Wywołałem pewną konsternację u niemcoznawców na platformie X, kiedy napisałem, że plusem AfD z polskiego punktu widzenia jest to, że przynajmniej grają w otwarte karty. Nie chowają się za „wspólnotą interesów” i „coraz głębszą integracją”, uprawiając równocześnie skrajnie egoistyczną politykę jak Olaf Scholz i Angela Merkel.
Tomasz Piątek, samozwańczy ekspert od „rosyjskich wpływów” (które znajduje tylko w PiS-ie), pupilek mediów PO i ich ekspert, został zdekonspirowany. Okazało się, że jest po prostu... rosyjskim agentem.
Gallup przygotował sondaż, z którego wynika, że aprobata dla przywództwa USA wśród krajów członkowskich NATO była w 2024 r. niższa niż w ciągu pierwszych trzech lat kadencji prezydenta Bidena.
Koalicja Obywatelska robi wszystko, by szybko pożegnać się z rządzeniem. Stawia głównie na podkręcanie emocji, ale w zaciszu gabinetów rozgrywa się równolegle druga operacja – polityczna spłata długów.
Gdy niedługo przed wyborami parlamentarnymi powstała komisja ds. badania rosyjskich wpływów, opozycja całą inicjatywę ochrzciła mianem „Lex Tusk”, pracę grona ekspertów uznała za jedno wielkie polowanie na swego najważniejszego lidera i wykorzystała całą sprawę do mobilizacji swojego elektoratu.
Odchodząca administracja Joego Bidena wprowadziła największe sankcje energetyczne wobec Rosji. Uderzają głównie w handel ropą, firmy naftowe (np. Gazprom Nieft) czy statki rosyjskiej floty cieni, służące do obchodzenia sankcji.
Mamy nowego ministra nauki i szkolnictwa wyższego, o którym można powiedzieć tyle co nic, ale dużo ciekawsze są losy jego poprzednika. Dymisja Dariusza Wieczorka, stanowczo ogłoszona przez Donalda Tuska, odbyła się w połowie grudnia, a więc miesiąc temu.
To wygląda jak początek końca Szymona Hołowni i jego ugrupowania Polska 2050. Sprzyjające obecnej uśmiechniętej władzy media ujawniają kolejne afery uderzające w partię marszałka Sejmu. Najpierw okazało się, że nazwiska jej liderów pojawiają się w skandalu dotyczącym kupowania dyplomów w Collegium Humanum.