To umowa ważna przede wszystkim z punktu widzenia polskiego interesu gospodarczego i bezpieczeństwa. Daje większą szansę na realny transfer technologii, rozwój krajowego przemysłu i uniknięcie uzależnienia od jednego kierunku. Ten wybór wpisuje się także w szerszy układ międzynarodowy – ograniczanie ryzyk związanych z Chinami staje się dziś wspólnym trendem w USA i Polsce. Za rządów Donalda Tuska nie brakowało nigdy ambitnych zapowiedzi inwestycyjnych, ale zbyt często rozbijały się one o opóźnienia, chaos decyzyjny albo brak finalizacji projektów. Dlatego tym razem potrzebne jest jedno: pełna kontrola i rozliczalność. Transfer technologii, udział polskich firm i realna produkcja w kraju muszą być faktem, a nie jedynie elementem prezentacji i taniego PR. Oby to był prawdziwy przełom, na który czekamy, a nie kolejna zmarnowana szansa rozwojowa dla Polski.
Zwrot w sprawie Izery
Decyzja Electromobility Poland o podjęciu współpracy z Foxconn to realna zmiana kursu. Po wcześniejszych rozmowach z chińskimi firmami Polska wybiera partnera z Tajwanu – czyli z obszaru współpracującego z gospodarkami Zachodu, a nie podporządkowanego Komunistycznej Partii Chin.