Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek Liziniewicz
02.07.2026 13:27

Zostaniemy sami z pretensjami

Jednym z moich odkryć serialowych ostatnich lat jest „Wspaniała pani Maisel”. To opowieść o komiczce żydowskiego pochodzenia, która w latach 50. wchodzi na scenę stand-upową. Serial ogląda się lekko, a momentami jest on po prostu błyskotliwy.

Nie o tym jednak chciałem pisać. W jednym z odcinków bohaterka charakteryzuje żydowskie narzekanie: „Narzekanie to dla nas wielka sprawa. (…) To druga natura. Ale kluczem jest to, że skargi nigdy nie powinny dotyczyć wielkich, ważnych spraw. Tylko małych rzeczy. Że jest gorąco. Że ta restauracja jest tak daleko, kolejka jest taka długa. Wiecie, rzeczy, z którymi nikt nic nie może zrobić. Pamiętajcie, nie próbujecie niczego naprawić. Po prostu próbujecie dać wyraz swojemu żalowi” – stwierdziła bohaterka. A ja, będąc uczestnikiem polskiej debaty publicznej, zastanawiam się, czy czasami Midge Maisel nie powiedziała również czegoś o Polsce. Choć różnica jest zasadnicza.

My żalimy się na sprawy wielkie i je diagnozujemy. Lekarz zrobił mordownię na SOR-ze? No tak, ale przecież Ruskie wybili nam elity w Katyniu.

Wymiar sprawiedliwości działa beznadziejnie? No tak, w 1989 roku wszyscy popełnili błąd, nie rozliczając sędziów PRL-owskich. Piłkarze słabo grają od 30 lat? Ano, bo polski charakter nie nadaje się do sportów zespołowych. Odnoszę wrażenie, że skomplikowana diagnoza (o której uwielbiamy dyskutować) zwalnia nas z robienia czegokolwiek. Politycy są już w tym wszystkim mistrzami. Większość z nich nawet nie trudzi się tworzeniem jakiegokolwiek programu i wizji zmian. Ostatnie 30 lat nauczyło ich, że Polacy karzą za zmiany, a oczekują nierozwiązywalnych diagnoz. Gdy zacznie się coś realnie zmieniać, obywatelom przestaje się to podobać. No bo przecież sędzia może i jest stalinowski, ale rozwód da szybko. System zdrowia jest fatalny, ale przecież daje szansę na kombinowanie. A piłkarze? No, może ostatnie sukcesy mieli w 1974 roku, ale przecież kto to słyszał, żeby zmieniać coś w PZPN-ie? W każdej z tych trzech spraw politycy w przeszłości próbowali działać. Zawsze odbijało im się to czkawką. Na koniec puenta, również z serialu: „Wszyscy umrzemy! Może nie dzisiaj, może nie jutro, ale pewnego dnia to nastąpi i zostaniemy sami z naszymi pretensjami!” – mówi Moishe Maisel.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE