Nie wiadomo, dlaczego właśnie ten kapłan stał się jego ofiarą. Ale pośród tego milczenia rozległ się tym wyraźniej głos uczestników pogrzebu – w ostatni wtorek w jego rodzinnej wsi na Podkarpaciu. Wspominano, z jak wielką pieczołowitością sprawował mszę świętą, że był sumiennym i wytrwałym spowiednikiem, który zawsze cierpliwie czekał na ludzi w konfesjonale. W chwili zbrodni miał przy sobie klucze do tabernakulum, okazał się strażnikiem tego najświętszego miejsca. Ale oprócz modlitwy za jego duszę i pełnych wdzięczności wspomnień ze strony rzeszy ludzi popłynęła z parafialnego kościoła w małej wiosce modlitwa za zabójcę. Zapewnienie o wybaczeniu tej niewyobrażalnej zbrodni. Nie dlatego, że człowiek może coś takiego usprawiedliwić, że nie ma domagać się sprawiedliwej kary, ale dlatego by poświadczyć, że nasza wiara jest prawdziwa. Wyklucza nienawiść. Zawsze upomina się o nawrócenie tych, którzy pobłądzili. Może dlatego, by przypomnieć o tych wielkich prawdach, zginął kochany i szanowany kapłan.
Zabić księdza. Niezrozumiała zbrodnia
Dlaczego został zabity ksiądz Stanisław Zbojnowicz z Jarosławia? Nikt na to pytanie nie potrafi odpowiedzieć. Nie poznano dotąd motywów nożownika z ukraińskim paszportem, który przyjechał do naszego kraju z Niemiec.