Niedawno ramię w ramię z prorosyjskim deputowanym AfD, Steffenem Kotrém, Braun wzywał do wznowienia tłoczenia gazu rurami Nord Stream 1 i 2. Tymczasem polityczna zapora ogniowa przed AfD już pękła w Saksonii-Anhalt – chadecja jest w odwrocie i w sondażowej matni. Braun wybrał sobie patrona wcześniej i liczy, że zdąży zająć miejsce przy stole, zanim nowa siła naprawdę zacznie rozdawać karty na Starym Kontynencie. Przypomina w tym ustawianiu się pod Niemcy innego czołowego polskiego polityka.
Z zachodu idzie nowe
Grzegorz Braun wcale nie marzy o roli nowego Szczęsnego Potockiego. Rosja nie ma dziś względem nas tak sprecyzowanych planów, jak u schyłku XVIII w. Braun chce być kimś innym: człowiekiem ustawionym przy nowej sile, która w Niemczech idzie po władzę szybciej, niż nam się wydaje.