W ustach członka coraz gorzej ocenianego rządu brzmi to jednak dwuznacznie. Donald Tusk od dawna zdaje się grać coraz mocniej na tzw. efekt flagi, czyli zjednoczenia wobec zagrożenia. Życzyłbym sobie przy tym, aby tyle samo wysiłku, co w skonsumowanie politycznych skutków rosyjskiego zagrożenia, szło w przygotowanie się na jego odparcie. Rozumiem, że premier Tusk ma obawy związane z ewentualnym przekazaniem władzy opozycji – sam o tym mówi. Wydaje się, że polityk w jego wieku powinien się również czasami zastanawiać, jak zostanie zapamiętany. Czy chce pod wątpliwym pretekstem pogrzebać ostatecznie w Polsce demokrację?
Wyborów nie będzie?
Ireneusz Raś, wiceminister w resorcie sportu, stwierdził, że najbliższe wybory mogą się nie odbyć z powodu wojny. Nie jest to stwierdzenie fałszywe.