Roman Giertych nazywa oświadczenie prokuratury „bezczelnym” i zapowiada złożenie zawiadomienia o przestępstwie – według niego Kaczyński miał skutecznie zastraszyć prowadzącą przesłuchanie. Sprawa tzw. dwóch wież okazała się wspólną porażką Giertycha i Waldemara Żurka, ale teraz wchodzimy najwyraźniej w etap wyniszczającej wojny dotychczasowych sojuszników, niepotrafiących grać drużynowo. Część komentatorów spodziewa się, że sam krewki Giertych będzie miał kłopoty, jeśli prokuratura z przekonaniem poszuka źródeł wycieku. Nie sądzę, by spadł mu włos z głowy, jednak widać, że będzie się tu jeszcze działo.