Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Sakiewicz
06.11.2026 10:04

Wojna Tuska z miasteczkiem wolności

Miasteczko wolności, jego skala i upór uczestników zaskoczyły Donalda Tuska i rządzącą szajkę.

Sprawa miała rozejść się po kościach wraz z upływem czasu, a atak na sąd konstytucyjny w czasie chrześcijańskich świąt powinien obniżyć reakcję. Jeśli została ona „obniżona”, to wywołała gromadzenie się tysięcy ludzi w noc po ataku, szybki powrót prezydenta, rozrost miasteczka i wreszcie miliony ludzi oglądających transmisję na żywo w Republice. To wszystko źle wróży na przyszłość Tuskowi. Oprócz tych tłumów, codziennie przewijających się przed TK, rozpoczęły się protesty w całej Polsce. Wiara w to, że uda się je wytłumić, to brak znajomości Polaków. Jedyne, co Tusk uzyskał, to to, że jednego dnia w proteście wystąpiła cała opozycja i część lewicy. W dodatku znaczna część prawników, również uchodzących za przychylnych rządowi, sprzeciwiła się akcji Tuska. Tę akcję potępiło też kierownictwo najważniejszych sądów. Oczywiście, przeciwko protestującym Tusk rzucił, co miał: prowokatorów, specjalistów od dezintegracji (czyli skłócania ludzi), rządowe szczekaczki i setki funkcjonariuszy. Nawet gdyby siłą rozbili miasteczko, to za chwilę będzie ogrom takich miasteczek w całym kraju.

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE