Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,​Tomasz Sakiewicz,
08.12.2017 08:00

Wartość dodana

Przekleństwem polskiej prawicy lat 90. było nie tyle rozbicie partyjne, ile brak jednolitego przywództwa. To spowodowało, że w 1993 r. prawica liczebnie wygrała wybory, ale władzę przejęli postkomuniści. Zaradził temu częściowo projekt AWS-u z kolegialnym przywództwem i dominującą rolą Mariana Krzaklewskiego. Problem w tym, że ten projekt nie miał zębów i targany był wewnętrznymi sprzecznościami. Dopiero na początku tego wieku pojawiło się światełko w tunelu.

Ostatecznie walkę o rywalizację w obozie patriotycznym wygrał Jarosław Kaczyński. Pierwszym tego efektem były wygrane wybory prezydenckie i parlamentarne w 2005 r. Jeszcze wtedy zarówno wewnątrz PiS-u, jak i wśród jego koalicjantów pojawiały się konkurencyjne projekty (Roman Giertych) i kolejne rozłamy. Dopiero zmarginalizowanie potencjalnych konkurentów spowodowało, że PiS mogło wreszcie przejąć pełnię władzy. Elektorat ­PiS-u jest największą w Polsce grupą wyborców i do zwycięstwa potrzebuje dwu rzeczy: mobilizacji i jednolitego przywództwa. Póki Jarosław Kaczyński ma zdolność polityczną wyznaczania kandydatów na najwyższe urzędy, póty takie przywództwo rzeczywiście istnieje. Podważanie tego to najkrótsza droga do klęski.

NAJNOWSZE