W Polsce w intencji chłopca ruszył szturm modlitewny, posypały się setki tysięcy podpisów do wszelkich możliwych instancji z królową Wielkiej Brytanii na czele. W akcje wsparcia medialnego włączyli się kibice (fani poznańskiego Lecha już po śmierci Alfiego wywiesili transparent „Death Great Britain”), a ojciec chłopca nie ukrywał wzruszenia, czując wsparcie od Polaków z prezydentem Andrzejem Dudą na czele. Można więc żywić nadzieję, że gdyby ktoś w Polsce odważył się w podobny sposób postąpić z ludzkim życiem, zastanowi się dwa razy. Bo szturm modlitewny może się zmienić w szturm, który ze szpitala nie pozostawi kamienia na kamieniu. Za wolność waszą i naszą.