Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Łysiak
15.03.2026 18:27

USA – bez konkurencji

Wojna z Iranem pokazuje ważne aspekty czysto militarne – Amerykanie po prostu zmiatają Iran z powierzchni ziemi. Słowa o „wgniataniu w glebę” to nie czcze przechwałki.

Wojna z Iranem pokazała, po raz kolejny zresztą, to, co dla niektórych jest oczywiste, a dla innych jakby mniej: na świecie jest ciągle jeden i ten sam hegemon militarny. Stany Zjednoczone Ameryki. Owszem – Rosja jest potworem, jasne – Chiny to potęga, ale jednak USA „rządzi”.

Było tak zresztą także w wieku XX. Obie wojny światowe zostały wygrane przez zachodnich aliantów głównie dlatego, że do walk zaangażowały się Stany Zjednoczone. Z historycznego punktu widzenia będziemy mieli w tym roku, w grudniu, ważną rocznicę – japońskiego ataku na Pearl Harbour. Po 7 grudnia 1941 roku Winston Churchill odetchnął – mógł zacząć myśleć o wygraniu wojny z Niemcami. Owszem, gros wysiłku militarnego leżało (cokolwiek się o tym myśli w kwestiach moralno-politycznych) po stronie Sowietów. Ale jeśli chodzi o Afrykę, Włochy, Normandię – bez Amerykanów w Europie nic by się nie udało. A przecież prowadzili oni jednocześnie trudną walkę z Japończykami na Pacyfiku. Wojna z Iranem pokazuje jednak ważne aspekty czysto militarne – Amerykanie po prostu zmiatają Iran z powierzchni ziemi.

Słowa o „wgniataniu w glebę” to nie czcze przechwałki. W powietrzu – przewaga bezapelacyjna. Na wodzie – miazga (w tym tak spektakularna jak ataki z wykorzystaniem torped), ba – nawet z dronami Amerykanie radzą sobie znakomicie. Tymczasem w Polsce mamy rząd, który robi wszystko, żeby nas militarnie i politycznie od Stanów Zjednoczonych odciągnąć. Rządowa chęć przystąpienia do brukselskiego SAFE jest tego najlepszym dowodem. Należałoby polecić studiowanie historii najnowszej i wyciąganie z niej wniosków.

Problem w tym chyba, że w tej interpretacji historii bliżej co niektórym do mitu zwycięskiej Moskwy niż realnego oglądu sił i sprawczości militarno-politycznej. Należy modlić się o to, by panowie u władzy nie zdążyli narobić nieodwracalnych szkód, dopóki jeszcze u tej władzy są.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej