Ważnych tematów do omówienia było bardzo wiele, z ostatecznym kształtem kolejnego siedmioletniego unijnego budżetu na czele. Tymczasem europejscy przywódcy, jeśli większość tych nieporadnych ludzi w ogóle można nazwać przywódcami, nie byli w stanie podjąć decyzji w żadnej ze spraw. Problemy – takie jak polityka migracyjna czy zmiany w ETS – tylko się kumulują, bo na poprzednich szczytach odsuwano konkrety w czasie. Może to i lepiej, bo większość działań Rady Europejskiej w ostatnich latach tylko wpędzała Unię w coraz większe kłopoty. A i obecnie celem szczytu było zatwierdzenie budżetu, który jest po prostu kuriozalny – rozdęty do 2 bln euro, a zarazem zakładający cięcia np. w funduszach strukturalnych oraz rolnictwie. Mają go napędzać nowe podatki i kolejne kredyty. To nic dobrego dla Europy i Europejczyków, w tym Polaków.
Unijny skansen
Unia Europejska staje się coraz bardziej niewydolnym organizmem. Wykazał to ostatni szczyt Rady Europejskiej, czyli spotkanie szefów rządów krajów UE.