Rzeczywiście w kilkadziesiąt godzin po ataku ceny ropy na światowych giełdach wystrzeliły niemal dwukrotnie. Tak duża zwyżka trwała jednak bardzo krótko, zapowiedź Trumpa uwolnienia rezerw spowodowała spadek cen na rynkach. Ani jedno, ani drugie nie powinno mieć natomiast wpływu na ceny paliw w Polsce.
Większość cen ropy mamy zakontraktowaną na wiele miesięcy do przodu, a te, które nie są zamówione, dopłyną po wielu tygodniach. Co więc podrożało? Marża hurtowa Orlenu i wraz nią naliczany podatek VAT. Zarobił Orlen i zarobił budżet. Obecne ceny mają spadać, bo Orlen obniżył marżę, ale nie marżę hurtową – tylko detaliczną dla stacji. To bardzo mocno uderza w tych, którzy kupują ropę od Orlenu w hurcie. Tusk i podległy mu Orlen poprawiają sobie kondycję finansową najpierw kosztem klientów detalicznych, czyli nas, a teraz właścicieli stacji. Ale winien jest Donald tamten. Nigdy ten.