Regulacja wchodzi w życie we Wspólnocie 1 lipca i przy okazji generuje nową górę papierkowej roboty na granicach, z którą unijne służby celne nie będą umiały sobie poradzić przed 2031 rokiem. Brzmi jak ponury żart, ale to niestety rzeczywistość. Chiński producent nie płaci za unijne przepisy dotyczące ochrony danych, przejrzystości cen i recenzji, moderacji treści ani za wymogi bezpieczeństwa, których Chińczycy po prostu nie przestrzegają. Europejski płaci za wszystko. Tej asymetrii nie zniweluje żadna opłata celna – zadziała tylko obniżenie kosztów regulacyjnych po europejskiej stronie. Odpowiedzią na chińską konkurencję nie są nowe bariery, lecz odbudowa europejskiej gospodarki. Zacznijmy od Zielonego Ładu, pakietu regulacji, za który europejski przemysł płaci słono, podczas gdy chińskie fabryki produkują bez porównywalnych obciążeń. Dopóki Bruksela nie zrozumie, że regulacyjna inflacja to strategiczny problem, a nie atut, 3 euro pozostaną tym, czym są: plastrem na amputowaną nogę.
Trzy euro kontra Chiny
Unia Europejska znalazła odpowiedź na chińską ekspansję handlową – wprowadza opłatę w wysokości 3 euro od kategorii produktu w paczce z Temu czy Shein.