Dlatego wcale się nie zdziwiłem, gdy okazało się, że podczas ostatniego głosowania w Parlamencie Europejskim to europosłowie PO byli tymi, przez których na internet może zostać nałożony potężny kaganiec zwany ACTA 2. Ci, którzy jeszcze niedawno straszyli, że „totalitarne zapędy PiS zlikwidują Facebooka i Netfliksa, dziś sami krępują nie tylko swoich potencjalnych krytyków, lecz także nas wszystkich. I to tuż przed maratonem wyborczym, gdy dyskusji w sieci jest najwięcej. Czy sprawi to, że wielkie korporacje dyktować nam będą, co możemy, a czego nie możemy publikować? Nie wiadomo. W niniejszym numerze „GP” szeroko o tych zagrożeniach pisze Krzysztof Wołodźko. Pojawia się jednak precedens, który niczym miecz Damoklesa będzie wisieć nad każdym z internautów chcącym teraz zażartować sobie z polityków lub powielić ośmieszający ich materiał z mediów elektronicznych. A nie trzeba mówić, że największym źródłem beki są właśnie „totalni”. W ubiegłą sobotę Jarosław Kaczyński podczas konwencji w Gdańsku mówił o tzw. ACTA 2, że PiS nie będzie respektował kagańca: „Mamy dwa lata na implementację tych przepisów. Chciałem powiedzieć, że PiS dokona tego typu implementacji, że wolność będzie zachowana. Bo PiS jest partią wolności” – mówił prezes PiS. Cóż, do tego potrzebne są co najmniej dwa lata rządów Prawa i Sprawiedliwości. Dlatego warto powtarzać młodym ludziom, kim naprawdę są „fajnopolacy” spod znaku Koalicji Europejskiej. Zawsze mają pełne usta frazesów, a gdy przyjdzie co do czego – działają odwrotnie do deklaracji. Znamy ich i wiemy, czego się spodziewać, jednak najmłodsze pokolenie może nie mieć tej świadomości.
Totalna blokada internetu
Platformie nigdy nie było po drodze z wolnością. Kreująca się na „nowoczesną” i „otwartą” partia wielokrotnie udowadniała, że wolność słowa, także w sieci, nie jest tym, o co chcą zabiegać najbardziej. Wystarczy wspomnieć sprawę „Antykomora” – internauty, do którego wjechała ABW, by mieć obraz tego, jak „totalni” pojmują swobody obywatelskie, w tym jedną z najważniejszych – tę do wypowiedzi.