Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Grzegorz Wszołek
28.09.2026 09:30

To się fizjologom nie śniło

Prokuratura Waldemara Żurka, aby ukręcić śledztwo w sprawie zeznań Lecha Wałęsy, zrobiła z niego wtórnego analfabetę.

 

Nie umiał ponoć czytać ani pisać, co śledczy wywnioskowali na podstawie wywodów świadków, którzy znali byłego prezydenta w latach 70. Co z tego, że 10 lat temu teczki TW „Bolka”, przetrzymywane bezprawnie w domu Czesława Kiszczaka, sprawdzali eksperci z Instytutu Sehna i dowiedli bezspornie, że to Wałęsa własnoręcznie podpisał się pod zobowiązaniem do współpracy z SB w 1970 r. i pisał donosy. Jakby tego było mało, sam zainteresowany potwierdził, że nie potrafił pisać i czytać. „Ponad 10 lat nie pisałem, w praktyce, żadnych tekstów, poezji, prozy, co nie oznacza, że nie rozwijałem się intelektualnie” – zaznaczył noblista w komentarzu na Facebooku. Rozsądny człowiek obraziłby się na Żurka. Co to za prezydent, który nie potrafił się nawet podpisać? Ale Wałęsie w to graj. To scenki wprost wyjęte ze „Świata według Kiepskich”. Ferdek Kiepski mawiał, że „nie ma pracy dla ludzi z jego wykształceniem”. Okazuje się, że przy łucie szczęścia można zostać liderem ruchu robotniczego, prezydentem, noblistą i osobą znaną na całym świecie. To się fizjologom nie śniło.

 

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE