Skąd więc ta wściekłość? Otóż wpadli oni w pułapkę – z jednej strony ślepo wypełniają wszelkie „zalecenia” światowego i europejskiego lobby LGBT, z drugiej – wiedzą, że ujawnienie tego szerszym kręgom wyborców zdyskredytuje ich kandydatów. Wiją się więc jak piskorze. Za to za granicą intensyfikują donoszenie na Polskę i prowokowanie kolejnych oskarżeń naszego kraju o nietolerancję, prześladowanie mniejszości i inne grzechy główne przeciw religii polit-pop. Niestety, odnoszą na tym polu sukcesy. Jeszcze gorsze jest jednak podjudzanie naiwnej młodzieży do podważania podstawowych zasad państwa. Przypomina to niestety praktyki hunwejbinów wymachujących czerwoną książeczką myśli przewodniczącego Mao, przejętą przez pokolenie ’68, które rządząc dziś światem, chce nam na siłę wciskać totalitaryzm ubrany w tęczowe barwy.
Tęczowa książeczka
Wściekły atak na prezydenta Andrzeja Dudę po podpisaniu przezeń Karty rodziny mógłby budzić zdumienie – wszak de facto jest to jedynie potwierdzenie zasad zawartych w polskiej konstytucji, na którą tak się lubią powoływać politycy partii antypolskich.