Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ewa Polak-Pałkiewicz
23.05.2026 08:00

Spotkać swoich

Są miejsca, gdzie ludzie nie krępują się mówić o sobie szczerze. To nie tylko marsze i protesty, gdzie nikt niczego nie udaje. Ale trafić akurat w kwiaciarni na kogoś, kto publicznie przyznaje się do swojej pomyłki w ostatnich wyborach parlamentarnych? To rzadkość.

Ta pani musiała poczuć się tu bezpiecznie – żartowaliśmy właśnie z właścicielami kwiaciarni, tuż przed jej zamknięciem, jak cudownie żyje się w uśmiechniętej Polsce. „Tak, tak!” – zawołała. „Żyć, nie umierać! Doczekaliśmy się! I to ja, proszę państwa, ja przyłożyłam do tego rękę!”. Wszyscy zamarliśmy. Trudno było nie dostrzec symbolicznej wymowy sceny: majowy wieczór wśród morza kwiatów i nagłe łzy pani, która patrzyła nam prosto w oczy. Popłynął potok słów pełnych goryczy, że jak można było się tak dać podejść, tak oszukać. Tak nabrać na katolicyzm i rzewne wynurzenia lidera głównej przystawki. Rzadko ludzie mają odwagę przyznać się publicznie do swoich błędów. Rozstawaliśmy się dziwnie szczęśliwi. Nadzieja to niekoniecznie pewność, że wszystko będzie dobrze, ale świadomość, że człowiek nie jest sam. Podziękowaliśmy tej pani. Wyszła odprężona i spokojna. Spotkała swoich. Uratowała swoją nadzieję.
Ewa Polak-Pałkiewicz
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE