Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,​Tomasz Sakiewicz,
21.11.2016 09:16

O Smoleńsku nie wolno milczeć

Pamiętam rok 2010. W TVP byli jeszcze przyzwoici ludzie.

Pamiętam rok 2010. W TVP byli jeszcze przyzwoici ludzie. Janek Pospieszalski relacjonował na żywo wydarzenia z Krakowskiego Przedmieścia, Anita Gargas zdążyła wyemitować program o niszczeniu wraku tupolewa. I choć w publicznej ciągle byli dziennikarze, czekano z krytyką śledztwa, a w nim od początku działo się źle. Za chwilę ich wszystkich wyrzucono i TVP podawała informacje wyłącznie ośmieszające dążących do prawdy. My nie czekaliśmy. Dziennikarzowi nie wolno czekać. Ma dążyć do jak najszybszego zebrania i ujawnienia informacji, nawet jeśli są cząstkowe i potem będą weryfikowane. To, czego się dowiedział, ma przekazać, pozwalając czytelnikowi zachować dystans. Tym różni się od rządowego czy partyjnego urzędnika. Oświadczenie, że dziennikarz czeka na autoryzację instytucji państwowych, to potwierdzenie wszelkich oskarżeń pod tym względem „Wyborczej”. Nikt nie miał obowiązku wierzyć nam na słowo w sprawie informacji o wyniku sekcji zwłok. Można było to sprawdzić. Ja sam byłem w stanie potwierdzić przeciek w dwóch miejscach. Można było nas za to skrytykować, ale nie wolno milczeć, gdy pojawia się coś, co ma ogromne znaczenie dla wyjaśnienia przyczyn tragedii. My nie będziemy milczeli.

NAJNOWSZE