Dodajmy, zrobił to przed jakimkolwiek posiedzeniem, bez merytorycznego zbadania skarg, które wpłynęły do SN. Przykład drugi: na rozprawie dotyczącej afery reprywatyzacyjnej widzimy wychodzącą wzburzoną córkę zamordowanej Jolanty Brzeskiej i rechoczącego sędziego. Jak wytłumaczyć postawy obu panów, którzy przecież ślubowali, że obowiązki sędziego będą „wypełniać sumiennie”, sprawiedliwość będą „wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według sumienia”, a „w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości”? Odpowiedź jest jedna: poglądy polityczne mają przemożny wpływ na postawy, które przytoczyłam powyżej. Najwyższy więc czas, by polityka przestała być kompasem w postępowaniu „niezależnych sędziów”, którzy tak chętnie powołują się na konstytucję, a w rzeczywistości przekraczają wszelkie granice przyzwoitości.