Dla tych, co rządzą Rosją, naga, bezpośrednia fizyczna przemoc jest bowiem takim samym narzędziem politycznym jak każde inne. Moskwa używa jej i wobec wrogów wewnętrznych, i wobec zewnętrznych. Ważne jest tylko jedno: pewność, że to się opłaci. Nie wiem, na ile głęboka jest tego świadomość nie tyle w polskim społeczeństwie, ile wśród szeroko rozumianych elit. Istotne jest z pewnością spojrzenie na to rodzimej prawicy w jej różnych nurtach. Wobec Rosji nie można mieć złudzeń – choć rozumiem, że można równocześnie zaczytywać się w rosyjskiej literaturze. Ale wszelka polityczna rusofilia to grzech przeciw polskiej racji stanu.
Rusofilom ku przestrodze
Ktokolwiek patrzy dziś na Rosję, Białoruś i sprawę Aleksieja Nawalnego, musi mieć świadomość, że w naszym regionie prędzej czy później dojdzie do głębokiej walki o geopolityczne wpływy.