Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Lisiewicz
18.05.2026 06:31

Rudy drań łukaszenkizuje

Sprawdzanie instalacji gazowej, poszukiwanie terrorysty z ładunkiem wybuchowym, hałas, kontrola dokumentów – pod takim pozorem białoruska KGB oraz GUBOPiK (Główny Wydział ds. Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji) wkraczały do mieszkań dziennikarzy.

Było skuwanie kajdankami oraz wyważanie drzwi, gdy szukano nieistniejącego terrorysty pod nieobecność dziennikarza. To narastało, z czasem pojawiały się nowe powody, jak „podsycanie nienawiści społecznej” oraz „nawoływanie do wyrządzenia szkody bezpieczeństwu narodowemu”. Jak tłumaczył Aliaksei Shota, redaktor naczelny i wydawca Hrodna.­life, przemiana państwa dokonywała się niepostrzeżenie: „Praca dziennikarzy zmienia się w pracę partyzancką. Trzeba cały czas uważać, chować sprzęt, nie być w domu od 6 rano do 23 wieczorem, chodzić z wyłączonym telefonem. Reżim, który był »autorytaryzmem o tendencjach totalitarnych«, na naszych oczach zmienił się w prawdziwy totalitaryzm” (Presserwis). Koalicja 13 grudnia jest obcym wynalazkiem i tylko imituje metody walki z obozem niepodległościowym wymyślone gdzie indziej. Ale my, Polacy, mamy większe tradycje oporu przeciwko obcej bandzie. Spokojnie, nakryjemy ich czapkami.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE