Jednak w centrum Madrytu Roberta Prevosta słuchało ponad milion osób. Jednym z głównych wydarzeń wizyty było wspaniałe spotkanie z wiernymi na Santiago Bernabeu. Papież przyznał dziennikarzom, że jako Prevost wybiera Real Madryt, a nie FC Barcelonę. Został oprowadzony po klubowych korytarzach z trofeami przez Florentina Pereza, który kilka dni temu wygrał ponownie wybory na prezesa Królewskich. – Dla piłkarza strzelenie gola na tym stadionie jest czymś, co zostaje na całe życie. Ale dziś Kościół Madrytu strzelił gola na zawsze – mówił Leon XIV w piłkarskiej świątyni, apelując o wzajemny szacunek i jedność w Kościele. Real w tym tygodniu też strzelił ważne „bramki” – kibice na chwilę zapomnieli o katastrofalnym sezonie, Pérez nie próżnuje i już wzmacnia kadrę, trener José Mourinho szykuje się do zaprowadzenia swoich porządków, a największy klub na świecie ugościł Leona XIV, nie wstydząc się przywiązania do katolickich wartości.
Real Madryt świątynią futbolu
Papież Leon XIV kończy pielgrzymkę w Hiszpanii, która z pewnością jest sukcesem po ponad roku pontyfikatu. Ojciec Święty zainteresował Ewangelią zlaicyzowanych obywateli kraju, który wybiera od 2018 r. lewicowe władze, co jest efektem światopoglądu ogromnej części narodu.