To najniższy poziom od 2002 r., gdy byliśmy w zupełnie innej sytuacji gospodarczej. Analitycy Moody’s i tak długo zachowywali optymizm: Fitch i Standard&Poor’s już wcześniej obniżyli nasz rating. Kto sieje wiatr, zbiera burzę – rząd Donalda Tuska praktycznie od początku lekceważył symptomy kryzysu i z pomocą mainstreamowych mediów zabawiał się propagandą sukcesu. Ktoś powie, że deficyt budżetowy w dużej mierze wynika z potężnych wydatków na obronność. Warto jednak pamiętać, że za rządów PiS udawało się finansować potężne wydatki społeczne i obronne, a dziura budżetowa nie była tak horrendalna. Wrócili Donald Tusk i jego „psuje”, a szlag trafił finanse państwa.