Ale tylko w miastach. I liczy na to, że wyborcy na wsi się o tym nie dowiedzą. No bo skąd mieliby się dowiedzieć, skoro do miasta kawał drogi? W Warszawie Władysław Kosiniak-Kamysz klaskał po przemówieniu Leszka Jażdżewskiego, z którego wynikało, że to księża ukrzyżowaliby dziś Jezusa. A na wsi? Tam Kosiniak-Kamysz ostro Jażdżewskiego (oraz samego siebie w wersji wielkomiejskiej) wygwiżdże, mało nie pobije. Na wsi PSL, zapominając o ośmiu latach koalicji z PO, ogłosił się bardziej pisowskim od PiS. A w mieście weźmie na listy Leszka Balcerowicza… No, może Balcerowicza nie, ale już syna premiera Mazowieckiego, co reformę Balcerowicza wprowadził, już tak. I Jacka Protasiewicza, założyciela Kongresu Liberalno-Demokratycznego, partii specjalizującej się w wiadomych prywatyzacjach. Czym skończyłoby się to po wyborach, gdyby opozycja jakimś cudem wygrała? W Warszawie oczywiście koalicją z Robertem Biedroniem. Ale może ma wsi by się o tym nie dowiedzieli?
W sobotę, 10 sierpnia o godzinie 15.00, przy ul. Franciszkańskiej 3 w Krakowie, odbędzie się wiec poparcia dla arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. Przyjdź i wesprzyj metropolitę krakowskiego!