Aleksander Prystor, urodzony 2 stycznia 1874 roku w Wilnie, to jeden z czołowych polityków obozu piłsudczykowskiego, premier w latach 1931–1933, poseł, senator, w latach 1935–1938 marszałek Senatu. Bolszewiccy oprawcy nie darowali mu szczególnie udziału w zwycięskiej bitwie 1920 roku. Losu Aleksandra szczęśliwie nie podzieliła jego żona. Janina Prystorowa, siedem lat młodsza, ps. Bogdanowa, brała udział u boku męża w słynnej akcji pod Bezdanami: 26 września 1908 roku w ataku na rosyjski pociąg pocztowy grupa Organizacji Bojowej PPS, dowodzona przez Józefa Piłsudskiego, zdobyła ponad 200 tys. rubli. Więziona przez rok na Pawiaku i w Cytadeli. Później, razem ze skazanym na siedem lat katorgi mężem, zesłana w głąb Rosji do Orła nad Oką. W latach 1935–1938 posłanka na Sejm, współtwórczyni ustawy o ochronie praw zwierząt: „Ubój rytualny jest przeciwny mojej religii, godności narodu, etyce, kulturze i kieszeni”. Przedwojenna pisarka Janina Dunin-Wąsowicz podkreślała, że wprawdzie Prystor „nie był pięknym mężczyzną”, ale pani Prystorowa była stale zazdrosna o męża: „Ledwie któraś z młodych i ładniejszych kobiet zbliżała się do Prystora, czy to w towarzystwie, czy w związku z jakąś akcją społeczną, spotykały ją ze strony Prystorowej duże niegrzeczności i małe zemsty”. Janina Prystorowa zmarła 3 stycznia 1975 roku w Warszawie, spoczęła na Starych Powązkach. Jej mąż Aleksander jest tam pochowany jedynie symbolicznie.
Premier nie dał się złamać
14 października 1941 roku w szpitalu sowieckiego więzienia na Butyrkach w Moskwie zmarł Aleksander Prystor. „Zatrzymanie Prystora (…) NKWD uznało za swój duży sukces. Znany szeroko na Wileńszczyźnie ze swych antysowieckich poglądów Prystor był dla nich niemal synonimem kontrrewolucyjnego wroga. Nie licząc się z jego zaawansowanym wiekiem (przekroczył wówczas 66. rok życia) i ogólnie złym stanem zdrowia, poddano go w więzieniu na Łubiance surowemu śledztwu (…). Prystor pozostał nieugięty (…) i metodami śledztwa nie dał się złamać. Kosztowało go to jednak zupełną niemal utratę zdrowia” – napisał biograf Prystora Jacek Piotrowski.