Rząd w tajemnicy przygotowuje przyjęcie masowej fali migrantów » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

Popłuczyny po Reymoncie

Mam wrażenie ,że dziś nie tworzy się już, aby przejść do historii, ale żeby sprzedać produkt.

Niebywałe zachwyty zbiera film „Chłopi”. Rzeczywiście obraz jest zrobiony fantastycznie i wciąga. Wykonanie to z pewnością coś, co już pretenduje ten film do Oscara. Czy jednak dzieło to jest tym, o co chodziło Władysławowi Reymontowi? Nie wydaje mi się. Z powieści naszego noblisty został wyciągnięty właściwie jeden wątek, i to tak wypaczony, że zrobił z Jagny symbol feminizmu wsi przełomu XIX i XX wieku. Nie wydaje się, że o to chodziło Reymontowi, kiedy pisał „Chłopów”. Nie sposób jednak nie dojść do wniosku, że dzieło filmowe to smutny obraz naszych czasów. Autorzy zrobili tak prosty przekaz, jak gdyby nie wierzyli, że społeczeństwo jest w stanie przyswoić sobie bardziej skomplikowaną treść. W jakimś sensie obraz obraża więc inteligencję. To o tyle przykre, że ten proces obniżania poziomu widać na każdym kroku. Wszystko staje się zaskakująco jednorodne, jednostajne i prostackie. Ot, kolejny film, który można wrzucić na platformę Netflix między filmy kostiumowe, gdzie dwory angielskie roją się od czarnoskórych arystokratów. Mam wrażenie, że dziś nie tworzy się już, aby przejść do historii, ale żeby sprzedać produkt. Aby ten się zbył, musi być dla ogółu zrozumiały.

Sukces kasowy i liczba biletów rozgrzesza wykastrowanie oryginalnego przekazu. Dlatego więc współczesna adaptacja „Chłopów” ma charakter tabloidowy. Dodatkowo w swym przekazie obraża prostych ludzi mieszkających na wsi. Są oni przedstawieni jako okrutni i źli. Wprost przypominają tłuszczę z filmów Wojciecha Smarzowskiego albo bohaterów „Pokłosia” przybijających do drzwi stodoły obrońcę macew. Z tej perspektywy zastanawiam się, czy jest sens tym filmem się chwalić. Nie jestem również pewny, czy mieszkaniec USA nie pomyśli, że tak wygląda Polska roku 2023. Różne rzeczy można przecież przeczytać w internecie na temat Polski.
 

 



Źródło: Gazeta Polska

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Jacek Liziniewicz
Wczytuję ocenę...
Wideo