Był pod wrażeniem zamiaru uszlachcenia wszystkich Polaków, jak zapowiadała Konstytucja 3 maja. „Świat dzieli się dziś na tych, którzy pragną, by wszyscy byli szlachtą i na tych, którzy pragną, by wszyscy byli niewolnikami czy niewolnym pracownikami najemnymi” – pisał w 1925 r. „Otóż w narodowym charakterze Polski leży ten właśnie rodzaj ludzkiej godności, który można nazwać szlachetnością… Jeśli tak zdecydowanie stoimy po stronie Polski przeciw bolszewikom, to dlatego, że chcemy każdemu dać szlachectwo. Nie bezpieczeństwo, nie pensję… lecz status człowieka honoru i wpływ na losy kraju”. Obrońcy polskich granic, dzieci broniące krzyża, Polacy pamiętający o Powstańcach Warszawskich, Żołnierzach Wyklętych, ofiarach Wołynia, Smoleńska – to oni są dziś polską szlachtą. Dla takiej Polski nie warto ryzykować rozpadem jedynej partii, która ma szansę wygrać z postkomuną najbliższe wybory.