Oczywiście pierwszy byłby kanał Telewizji Republika, oskarżanej o ową mowę codziennie. Kilka dni wcześniej Sejm zagłosował za wprowadzeniem nocnej prohibicji w całej Polsce. Gdyby ktoś powiedział Polakom w 1989 r., że wywalczona wolność polegać ma na tym, iż prawo do demonstrowania homoseksualizmu uznane zostanie za świętość, natomiast nie będzie można kupić piwa po godzinie 22, puknęliby się w głowę. Jeśli w Polsce powierza się służby specjalne Jarosławowi Stróżykowi i twórcom resetu z ruskimi, którzy pili z nimi alkohol (ale ponoć kupiony przed 22!) oraz ludziom o podobnej mentalności w pozostałych służbach, to masowe wycieki danych Polaków i podpalenia są oczywistą konsekwencją. A wtedy liberalna (!) władza podnosi lament: to wszystko przez złych Polaków, którym trzeba zabrać jeszcze więcej wolności. Nie, po prostu wolność niszczenia Polski należy odebrać władzy reprezentującej obce interesy.
Polowanie na wolność
Każdy pretekst, by zabierać nam wolność, jest dobry. Premier Tusk ogłosił, że ataków nożowników w szkołach mogłoby nie być, gdyby prezydent Karol Nawrocki nie zawetował ustawy, która pozwalała urzędnikowi Tuska usuwać całe kanały na YouTubie z sieci, gdy subiektywnie uzna je za mowę nienawiści.