A na pewno wykluczy je „nierozliczenie Wołynia”. Warunkiem pozytywnych relacji między osobami i narodami jest wzajemność. Niestety, płynące dotąd z Ukrainy słowa, gesty i czyny świadczą o braku troski o wzajemność z jej strony. Czyżby traktowała Polskę w sposób czysto instrumentalny, a na dobrych stosunkach z nami wcale jej nie zależało? Dobre relacje między naszymi narodami na pewno nie zaistnieją na trwałe, jeśli Ukraińcy będą nadal utożsamiać patriotyzm z banderowskim nacjonalizmem. Mieszkańcy Ukrainy doświadczeni złem – okupacją rosyjską, dwukrotnym w XX w. wielkim głodem, a teraz jeszcze wojną, pokrzywdzeni, mogą w pewnym momencie stanąć przed pokusą szukania kozła ofiarnego. Czy ją odeprą? Czy jest wykluczone, że nie uznają za niego Polski?