Ano dlatego, że Związek Nauczycielstwa Polskiego pod wodzą Sławomira Broniarza ostatecznie udowodnił, że ma inne cele niż dbanie o nauczycieli. Pokazała to reakcja samych protestujących belfrów, zaskoczonych tym, że dopingujący ich do strajku przewodniczący w mgnieniu oka zmienił zdanie, gdy tylko protest przestał się opłacać totalnej opozycji. Czy jednak nauczyciele zrozumieją, że byli narzędziem w walce z rządem? Że napędowym tego całego zamieszania i winowajcą podziałów w środowisku są Sławomir Broniarz, a dalej Grzegorz Schetyna, jego koledzy i ich niepohamowana rządza zrobienia „im gorzej, tym lepiej”? Na łamach „Gazety Polskiej” kilkakrotnie pisaliśmy, że metody, którymi posługuje się ZNP pod wodzą swojego szefa, przypominają zachowania z repertuaru Komitetu Obrony Demokracji, a sam Broniarz powinien grać w kwartecie z Mateuszem Kijowskim, Adamem „Trójzębem” Kasprzakiem i tym trzecim, co nosił helikopter na głowie. Bo fakty są takie, że przywódca największego związku nauczycielskiego chciał zmienić go w partyjną bojówkę, czym skutecznie pozbawił nauczycieli szacunku, jakim cieszyli się przez lata. Zgoda – oni sami również nie pomogli, w dużej mierze zachowując się jak podczas protestu rozhisteryzowana kodziarnia na widok dowolnego posła PiS. To już jednak przeszłość, a problem pozostaje. Pytanie jest następujące: kto ma reprezentować nauczycieli w dyskusji o szkole i edukacji? Jak wyłonić taką reprezentację, gdy podziały przechodzą dosłownie przez pokoje nauczycielskie? Pierwszym krokiem powinno być pozbycie się Sławomira Broniarza i wybranie kogoś odpowiedzialnego. To będzie test na to, czy nauczyciele chcą być traktowani poważnie. A wybory w ZNP już niebawem.
Podziękować Broniarzowi
Strajk nauczycieli zawieszony. Przynajmniej w teorii oznacza to, że można na poważnie zająć się problemami, które toczą polską edukację. I bardzo dobrze, że na zorganizowanym tuż po zawieszeniu strajku „okrągłym stole” w sprawie edukacji nie pojawił się ani Sławomir Broniarz, ani przedstawiciele Platformy Obywatelskiej. Dlaczego dobrze?