Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Lisiewicz
23.03.2026 07:00

Płutowicz Czarzasty

„Ten major, Polak rodem, z miasteczka Dzierowicz, / Nazywał się (jak słychać) po polsku Płutowicz, / Lecz przechrzcił się; łotr wielki, jak się zwykle dzieje / Z Polakiem, który w carskiej służbie zmoskwicieje” – pisał Adam Mickiewicz w „Panu Tadeuszu”, którego z listy lektur w szkole podstawowej wyrzuciła minister Barbara Nowacka.

Nasuwa się pytanie, czy stało się to na życzenie Włodzimierza Czarzastego, który w ramach moskiewskiej służby nie zmienił wprawdzie nazwiska na Czarzastyj, nie mniej imię wodza rewolucji Włodzimierza Iljicza Lenina od rodziców otrzymał. Z Mickiewiczem zawsze obce rządy pragnące rusyfikacji lub germanizacji Polski miały kłopot. Co utwór, to pułapka. Gdy w 1858 r. na ziemiach polskich po raz pierwszy ukazała się nasza narodowa epopeja, rosyjska cenzura usunęła z oryginalnego tekstu 400 wersów, zakazywano też „Reduty Ordona”. No a ostatnim politykiem przed Tuskiem i Nowacką, który wojował tak otwarcie z Mickiewiczem, był Gomułka, który zwalczał spektakl „Dziady” w 1968 r. „Co to takie religijne?! Po diabła tu tyle religii?!” – pytał wściekły Zenon Kliszko. Takie to tradycje ministra Nowacka kontynuuje. Jak długo jeszcze jej na to pozwolimy?
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE