Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Grzegorz Wszołek
06.10.2026 12:09

Piątkowskiej na ratunek

W minionych tygodniach Kraków doświadczył zlotu czarownic.

Nie postaci z bajek, latających na miotłach i straszących dzieci, lecz rządowych oficjeli, którzy ruszyli na ratunek kampanii Moniki Piątkowskiej. Kandydatka KO i PSL na prezydenta Krakowa chwyta się dosłownie wszystkiego, by zmobilizować liberalno-lewicowych wyborców. Skrzynki na listy uginają się od upchanych gazetek sztabu Piątkowskiej, która zamierza uczynić z miasta krainę mlekiem i miodem płynącą. Radosław Sikorski, zamiast załatwiać polskie interesy na świecie i wreszcie dojść do porozumienia z prezydentem Karolem Nawrockim w kwestii nominacji ambasadorskich, przechadzał się po rynku i Plantach z Piątkowską, a także stołował w Wierzynku. Wcześniej senator KO wsparł m.in. Jakub Rutnicki, minister sportu, który obiecał w spocie 30 mln zł dla Krakowa, jeśli tylko kandydatka Tuska wygra wybory. Gdyby Waldemar Żurek i jego śledczy kierowali się jakąkolwiek logiką, to rozliczaliby natychmiast szefa resortu i kandydatkę za „korzyść polityczną”. Piątkowska mogła też liczyć na Miłosza Motykę, ministra energii, który bredził o dynamicznym rozwoju za czasów prezydenta Jacka Majchrowskiego. Powód? Łukasz Gibała w sondażach wygrywa II turę wyborów z ok. 57 proc. poparcia.

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE