Ten pomysł to zwykła prowokacja, bo tak należy rozumieć budowanie nowej partii przez m.in. takich kacyków partyjnych, jak Miller czy Cimoszewicz, lub ludzi związanych z byłymi służbami, którzy razem z Kiszczakiem i Jaruzelskim represjonowali działaczy pierwszej Solidarności. Nie ma się co jednak dziwić, oni mają to w genach! W większości to potomkowie byłych współpracowników służb komunistycznych i dlatego stosują metody swoich rodziców i dziadków, którzy zakładali pod podobną nazwą jakąś organizację, żeby tę historyczną zdyskredytować i skompromitować. Jestem przekonany, że i tym razem Polacy nie dadzą się nabrać na oszustwo szyte tak grubymi nićmi. Czasy się zmieniły i przy dzisiejszym dostępie do informacji żaden Cimoszewicz czy Trzaskowski nie wmówi Polakom, że miał cokolwiek wspólnego z bohaterami pierwszej Solidarności.
Oszustwo Nowej Solidarności
Totalna opozycja, nie mogąc otrząsnąć się po siódmej z kolei porażce wyborczej, kombinuje, jak dać nadzieję swoim zwolennikom na wygraną w kolejnych wyborach za trzy lata. Jednym z pomysłów jest bezczelne zawłaszczenie nazwy Solidarność i tworzenie przez Rafała Trzaskowskiego nowego ruchu społecznego pod nazwą „Nowa Solidarność”.