Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr  Lisiewicz,
07.10.2019 07:00

Oklaski dla Wałęsy

Jest w „Potopie” scena, gdy Wołodyjowski wpada do zamku, gdzie chce dostać w swoje ręce zdrajcę Radziwiłła. Ale ten umarł przed chwilą. Wszyscy zdejmują czapki wobec majestatu śmierci. „Już mnie zawziętość na Radziwiłła minęła! Odpuszczam mu z serca, że na szyję moją nastawał” – mówi Zagłoba i chce dać na mszę za nieżyjącego zdrajcę.

Od niemal 150 lat Polacy wychowują się na tej scenie, tak jak na obronie Jasnej Góry, biblijnych przypowieściach, Mazurku Dąbrowskiego czy kolędach. I ci pobożni, i ci co nie chodzą do kościoła, nawet ci, którzy trafiają do więzienia. To polskie wychowanie to była nasza wyższość nad hordami rosyjskich bolszewików czy niemieckich nazistów, mających za nic majestat śmierci. Gdy w dzień po pogrzebie Kornela Morawieckiego Lech Wałęsa nazwał go zdrajcą, można by wzruszyć ramionami nad jednym małym prymitywem. Ale on dostał oklaski. Pokazuje to, że wyrzekanie się polskiej kultury poprzez tęczowe profanowanie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej czy procesji Bożego Ciała ma konsekwencje. Za nim idzie rezygnacja z wrażliwości naszych ojców. Z korzeni, których trzymać się nam kazał Jan Paweł II. I to też decydować się będzie w tych wyborach.

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE