Teraz, kiedy po akceptacji polskich działań także przez UE wszystkie pseudohumanitarne argumenty antypolskiej opozycji totalnej legły w gruzach, wylewanie przez nią kubłów pomyj na Straż Graniczną i Wojsko Polskie świadczy już tylko o jednym – to nie są, wedle określenia Lenina, pożyteczni idioci, to po prostu agenci Kremla! Jeśli jak mantrę powtarzają swoje kłamstwa o rzekomych afgańskich uchodźcach z kosztującym tysiące dolarów kotem, ignorując podstawowy fakt, że wszystko rozgrywa się na terytorium innego państwa, w co Polska zgodnie z prawem międzynarodowym nie może ingerować, to znaczy tylko jedno: działają świadomie na szkodę naszego kraju w interesie wrogich sąsiadów. To się nazywa krótko – zdrada! Jak mawiają ich ulubieni Moskale: tiurma za nimi tęskni!
Nie, nie kretyni – agentura!
Parę dni temu pisałem w kontekście wydarzeń na polsko-białoruskiej granicy o ofensywie idiotów.