Juniorskie błędy w defensywie i niezgranie to już chleb powszedni, gdy na murawę wychodzą Biało-Czerwoni. Nie pomogła zmiana selekcjonera. Jan Urban wykonuje dziwne ruchy, jak z wprowadzeniem na kilka minut Roberta Lewandowskiego z ławki rezerwowych, gdy wiadomo, że załamani piłkarze nie odwrócą losów meczu. Ale to nie on broni gorzej niż juniorzy na orlikach. Owszem, mogą podobać się pojedyncze zrywy i to, że kadra narodowa stwarza sporo okazji podbramkowych. Pamiętajmy jednak, że Szwecja nie jest europejską potęgą. Poza tym zawodnicy grają o przyszłość trenera, więc mieli podwójną motywację, aby odwrócić niekorzystny rezultat z Solnej. Czy grają starzy wyjadacze, jak Lewandowski i Piotr Zieliński, czy aspirujący do miejsca w podstawowym składzie Mateusz Żukowski i Wiktor Nowak – obraz spotkań wygląda podobnie. Zadziwiające jest to, ile błędów w defensywie popełniają Polacy. Gdyby Jakub Kiwior i Jan Bednarek prezentowali taki poziom w Porto, podziękowano by im po kilku treningach za współpracę. Na wahadłach natomiast brakuje asekuracji. Nie wygląda to dobrze i niewykluczone, że reprezentacja Polski spadnie z Dywizji B Ligi Narodów.
Nie ma nadziei dla reprezentacji
Reprezentacja Polski przegrała ze Szwecją w Solnie 1:3, będąc wyraźnie gorszą drużyną.