TVN24 wróciło z przekazem do studia w Warszawie i dyskusji europosła KO Michała Wawrykiewicza z Michałem Wójcikiem z PiS. Od poniedziałku trwa w mediach społecznościowych bojkot telewizji z udziałem silnych razem i wielbicieli Romana Giertycha. Zarzucają oni swojej telewizji i redaktor Katarzynie Kolendzie-Zaleskiej, że wybrały „pisowca” zamiast wiekopomnego przemówienia autorytetu moralnego. Nie mój cyrk, nie moje małpy, ale jedno rzuca się w oczy: przecież TVN24 zaprosiło do rozmowy nie tylko Wójcika. Tam był obecny też Wawrykiewicz, jeden z „waszych”, „obrońca” niezależności sądów, prawnik, który wreszcie przestał udawać niezależnego eksperta i wstąpił do partii, zamiast się wygłupiać ze świeczkami i zawieszaniem bombek na choince z napisem „konstytucja”. Dlaczego zagorzali fani Donalda Tuska nie rzucają się na europosła z KO? Czy odezwał się on słowem, że przeszkadza mu zakończenie transmisji z Sewerynem? TVN24 nie jest mi żal – mają to, na co zapracowali sumiennie w ciągu kilkudziesięciu lat. To wasz aktyw teraz organizuje bojkot.
Nie jest mi żal TVN24
Psychofani Donalda Tuska nie mogą wybaczyć swojej ulubionej stacji, że ta zdecydowała się zdjąć z anteny Andrzeja Seweryna w trakcie imprezy w Gdańsku z Donaldem Tuskiem i Emmanuelem Macronem.