Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
17.08.2026 08:30

NATO zaczyna strzelać

Kolejny weekend i kolejne dronowe prowokacje. Trudno znaleźć w pamięci dłuższy moment, w którym wschodnia flanka NATO nie byłaby narażona na różnego rodzaju incydenty, w tym te dotyczące dronów wlatujących niczym dzikie ptaki w przestrzeń powietrzną krajów Sojuszu.

Ponownie główną ofiarą padła Rumunia, gdzie wczoraj hiszpański myśliwiec, operujący w ramach misji NATO, zneutralizował dronowe zagrożenie. Dwa dni wcześniej podobny los spotkał bezzałogowca, który wtargnął w przestrzeń powietrzną Łotwy. Ważny wniosek z tych dwóch zdarzeń jest taki, że z roli obserwatora NATO przechodzi w rolę neutralizatora. To wyczekiwana zmiana. Ileż razy dochodziło do sytuacji, w której rosyjski prowokator celowo przesuwał granice bezczelności, obserwując reakcję Zachodu. A ta była wybitnie bierna. Dziś Sojusz wreszcie wyznacza czerwoną linię. Niezależnie, czy chodzi o przypadkowy wlot drona, czy o celowe działanie. Ostra reakcja to sygnał – przede wszystkim dla Rosji, która z wypuszczania dronów zrobiła sobie oręż wojny hybrydowej – że kolejna prowokacja spotka się z kinetyczną odpowiedzią. Nie miejmy jednak złudzeń, że to zatrzyma agresora. Putin nadal będzie szukał słabych punktów na wschodniej flance NATO.

 

NAJNOWSZE