Z jednej strony mamy nieakceptowalną umowę handlową Mercosur, z drugiej – jawne wsparcie dla polityków, których Waszyngton nie popiera. Niemieckie media i politycy entuzjastycznie przyjęli zwycięstwo Luli da Silvy w Brazylii. Z kolei red. Aleksandra Fedorowska dotarła do arcyciekawej informacji o tajemniczej niemiecko-francuskiej delegacji ekspertów ds. łączności, która tuż przed wyborami spotkała się z brazylijskimi władzami i wywiadem. Co więcej, mimo flagowych projektów, takich jak budowa fabryki aut w Georgii, inwestycje Niemiec w USA w pierwszej połowie 2026 r. spadły do poziomu około 4,3 mld euro, czyli o prawie dwie trzecie w odniesieniu rok do roku. W Chinach niemieckie firmy zwiększyły je w tym samym czasie o blisko jedną trzecią. Wniosek jest jeden. Otóż zarówno Stany Zjednoczone, jak i Niemcy są na strukturalnym kursie kolizyjnym, co może się przełożyć również na politykę Polski. Jak? Choćby przez podgrzewanie jeszcze bardziej debaty w Warszawie na temat naszej polityki zagranicznej.
Nadchodzi starcie USA–Niemcy
Republika Federalna Niemiec coraz śmielej wchodzi gospodarczo i politycznie na podwórko Waszyngtonu w Ameryce Południowej, jednocześnie ograniczając inwestycje w samych Stanach Zjednoczonych.