Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Henryk Skarżyński,
16.12.2020 15:29

Muzyka jest potrzebą narodów

250 lat temu urodził się genialny kompozytor – Ludwig van Beethoven. Jego zdaniem „muzyka jest potrzebą narodów”. Całkowicie się zgadzam z tą definicją. Jestem przekonany, że pomaga ona tworzyć narodową tożsamość, umacniać wiarę. Bliskie są mi także słowa Platona: „takie jest państwo, jakiej muzyki słucha społeczeństwo”. Dlatego chciałbym namówić wszystkich do zapoznania się z twórczością Beethovena. Płyta z jego dziełami może być znakomitym prezentem świątecznym. A muzykę pisał przecież przepiękną. Każdy, nawet ci na bakier z muzyką klasyczną, doskonale znają choć jeden z jego utworów.  Słynna melodia ostatniej części IX symfonii, znana jako "Oda do radości", została wybrana w 1985 roku jako oficjalny hymn Unii Europejskiej. To pokazuje, jak ponadczasowa i uniwersalna jest jego twórczość.

Moje uwielbienie do tego kompozytora skłoniło mnie do napisania powieści filmowej pt. „Powrót Beethovena”, która na początku przyszłego roku trafi w ręce czytelników. Nie jest tajemnicą, że życiowe dzieje Ludwiga i jego przepiękna muzyka są mi bardzo bliskie, o czym wielokrotnie wspominałem podczas wielu wywiadów. Pamiętajmy, że Beethoven już w wieku 25 lat zaczął tracić słuch, a większość dzieł stworzył zmagając się z głuchotą. Jako otolaryngolog i audiolog jestem przekonany, że w obecnych czasach postępujący niedosłuch wirtuoza można byłoby skutecznie wyleczyć. Jakie utwory skomponowałby wtedy? To pytanie mnie nurtuje od dawna, spróbuję na nie odpowiedzieć na łamach książki.

W „Powrocie Beethovena” wykorzystałem fragmenty listów kompozytora oraz wspomnienia współczesnych mu osób, by pokazać go od strony mało znanej czytelnikom – codziennych zmagań z otaczającą go rzeczywistością, w której na plan pierwszy często wysuwały się nieustanna troska o byt i walka z przewlekłymi chorobami, wśród których postępująca głuchota była przyczyną jego życiowego dramatu. Poznać będzie można niezwykle bogaty świat uczuć Beethovena – jego radości i uniesienia, ale też ból, strach i cierpienie. Te nierzadko skrajne emocje wkomponowywał w swoje niezwykłe, często wyprzedzające epokę dzieła muzyczne. Losy wielkiego kompozytora – podobnie jak stworzona przez niego muzyka – są ponadczasowe. Postępująca utrata słuchu u Beethovena nieuchronnie prowadzi do końca jego kariery jako wirtuoza i dyrygenta. Jestem szczęśliwy, że medycyna od jego czasów tak się rozwinęła i dzięki swojej pracy mogę przywracać słuch osobom, które jeszcze niedawno nie miały takiej szansy. Moi pacjenci po wszczepieniu implantu słuchowego zaczynają rozwijać swoje zdolności – nie tylko te związane z mową, opanowywaniem kolejnych języków, lecz także muzyczne, bo wielu z nich rozwija się artystycznie, zaczyna grać na instrumentach czy śpiewać. 

Cieszę się, że wraz z moimi koleżankami i kolegami ze Światowego Centrum Słuchu w Kajetanach pod Warszawą na ogromną skalę możemy pomagać osobom, które nie mogą rozkoszować się pięknem muzyki. Przeprowadzamy najwięcej w świecie procedur w zakresie otorynolaryngologii, audiologii i foniatrii. Wszczepiliśmy już 10 tysięcy implantów słuchowych, co sytuuje nas w światowej czołówce. Polscy pacjenci mają dużo szczęścia. 

Ogromny postęp w medycynie i rozwój nowych technologii sprawiają, że nawet dziecko, które rodzi się jako niesłyszące, ma ogromne szanse na komfortowe życie i sprawną komunikację z otoczeniem. Z mojego doświadczenia wynika, że jeżeli wszczepimy implant w bardzo wczesnej fazie życia, młody pacjent będzie rozwijał się bardzo podobnie jak jego rówieśnicy, którzy słyszą. Przypomnę, że jeszcze nie tak dawno dzieci, które zmagały się z problemami ze słuchem trafiały do szkół specjalnych. Teraz ponad 80 proc. z nich po wszczepieniu implantu uczy się w szkołach powszechnych, a nawet wybierają szkoły muzyczne.

Korzystając z okazji chciałem złożyć Państwu spokojnych Świąt Bożego Narodzenia w tych niespokojnych czasach. Słuchajmy wspólnie muzyki, która jest nam potrzebna do życia jak słońce. Pobudza wyobraźnię, rozwija inteligencję, daje dużo radości, potrafi ubarwić najważniejsze momenty w naszym życiu. Korzystajmy z dobrodziejstw muzyki, ale dbajmy o słuch. Jako meloman i lekarz doskonale rozumiem smutek pacjentów, którym pogarsza się słuch, co uniemożliwia kontakt z utworami muzycznymi. Wielu moich pacjentów, zaraz po operacji wszczepienia implantów prosi nas o wyregulowanie procesora w taki sposób, żeby wreszcie mogli obcować ze światem muzyki. Proszę mi wierzyć, jak wielka jest ich radość, gdy po kilku lub kilkunastu miesiącach rehabilitacji mogą posłuchać ulubionej muzyki. W takich chwilach dziękuję opatrzności, że zostałem otolaryngologiem, audiologiem i foniatrą. 

prof. dr hab. n. med. dr h.c. multi Henryk Skarżyński - dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu

NAJNOWSZE