Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
04.11.2026 08:30

Mińsk w Warszawie

Ile to razy Donald Tusk i jego środowisko porównywali rządy Prawa i Sprawiedliwości do systemów znanych na wschodzie, m.in. na Białorusi. W nocy z piątku na sobotę Białoruś zawitała do Warszawy, bo sceny sprzed Trybunału Konstytucyjnego i morze uzbrojonych w pałki i tarcze policjantów to obrazek żywcem wyjęty zza naszej wschodniej granicy.

Miesiącami w kontekście sytuacji w Polsce mówiło się o: „kryptodyktaturze”, „pełzającej dyktaturze” etc. Teraz mamy jej pełny obraz za sprawą toczącego się zamachu stanu na najwyższe organy konstytucyjne. I z tego, co słychać z otoczenia Tuska, wynika, że będzie on postępował, bo następny w kolejce ma być Sąd Najwyższy, być może jeszcze w tym roku, niepewny jest los Narodowego Banku Polskiego. Na to wskazuje cyniczny harmonogram siłowych działań tego rządu. Skok na media publiczne przeprowadzono tuż przed Bożym Narodzeniem. Teraz, w przededniu Wszystkich Świętych, pod osłoną nocy i przy użyciu policji w rynsztunku bojowym, zrobiono dokładnie to samo z Trybunałem Konstytucyjnym. Żyjemy w państwie, gdzie prawo wyznaczają policyjna tarcza i siła fizyczna. To już nie jest zwykły polityczny spór o interpretację prawa, lecz brutalna demonstracja siły wymierzona w wolności obywatelskie.

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE