Ośmieszyli głównie siebie. Filipiny codziennie odpierają chińskie naciski na Morzu Południowochińskim. Te same Chiny kupują rosyjską ropę i dostarczają części do dronów i rakiet, które spadają na ukraińskie miasta. Moskwa i Pekin grają do jednej bramki. Polska i Filipiny z kolei są sojusznikami Stanów Zjednoczonych. Nasz kraj należy do NATO, Filipiny współpracują z USA na mocy traktatu o wzajemnej obronie z 1951 r. W Manili prezydent Filipin Ferdinand Marcos powiedział, że próby zmiany granic są nie do przyjęcia, zarówno w Polsce, jak i w jego państwie. Nawrocki dodał, że bezpieczeństwa Europy i Indo-Pacyfiku nie da się już rozpatrywać osobno. Filipińska armia lata na Black Hawkach z Mielca. Kto w wizycie w Manili widzi tylko palmy, nie widzi chińskich części w rosyjskich dronach nad Ukrainą. I nie ma pojęcia o bezpieczeństwie Polski.
Manila to nie egzotyka
Gdy prezydent Karol Nawrocki poleciał na Filipiny, część komentatorów w kraju zaczęła kpić z „egzotycznej wycieczki”.