To jednak nie znaczy, że rodzice powinni przypisywać już kilkuletniemu potomkowi wolność i odpowiedzialność człowieka dorosłego. Jego prawidłowy rozwój polega bowiem na stopniowym krystalizowaniu się w nim tych fundamentalnych, ważnych właściwości. Groźnym błędem jest pozwalanie dziecku, aby rządziło swoimi rodzicami. Innym kardynalnym błędem jest utożsamianie jego dobra z wartościami hedonistycznymi i utylitarnymi – troska przede wszystkim o to, aby mogło robić to, na co ma ochotę, spełniać kaprysy, aby miało jak najwięcej przyjemności i aby mu się żyło jak najwygodniej. Należy zatem minimalizować jego obowiązki i chronić go przed doświadczeniami negatywnymi – przed trudem, wysiłkiem, wyrzeczeniami i stresem.
Natomiast mądra pedagogika rodzicielska nie polega na ingerowaniu w życie dziecka, permanentnym musztrowaniu go, lecz na czuwającej obecności, uczeniu go reguł współżycia, odpowiedzialności za siebie i za innych oraz radzenia sobie z trudami życia.