Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr ­Lisiewicz,
16.03.2020 09:00

Kwarantanna Konfederacji

Najmłodsi wyborcy Konfederacji przechodzą dziś tę samą lekcję, którą tacy jak ja przechodzili po 10 kwietnia 2010 r. Fajnie słucha się ekscentrycznych popisów Brauna czy Korwin-Mikkego? Tak. A chcielibyście, żeby teraz byli oni prezydentem i premierem? No, wiadomo, nie bardzo… Ale na nich głosowaliście? Owszem, bo podobało nam się, jak Braun kpił z politycznej poprawności, rozważając, czy Yoda był Żydem. Aha…

Powierzanie komuś przywództwa państwa to śmiertelnie poważna sprawa. W czasie kryzysu może decydować o być albo nie być państw i jednostek. Czym jest brak przywództwa, czują dziś te narody Zachodu, które go nie mają. Piszę to jako ktoś, kto robił happeningi i pisze satyryczne teksty. Indywidualności są OK, o ile ich elokwencja i radykalizmy oparte są na wiedzy albo chociaż zdrowym rozsądku i czystych intencjach. Tacy jak ja po 10 kwietnia, jeśli mieli elementarny zmysł obserwacji, swoje indywidualności podporządkowali sprawie odbudowy państwa. Nie bojąc się zarzutu uprawiania propagandy. I państwo odbudowaliśmy. Nie mam cienia wątpliwości, że ideowi młodzi patrioci głosujący na Konfederację pójdą wcześniej czy później tą samą drogą. Siła polskości zwycięży powab ekscentryzmów.

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE