Łatwo było im zdobyć serca sporej części wielkomiejskiej wzbogaconej inteligencji zwanej u nas klasą średnią, bo ona świetnie się czuje w naszym peryferyjnym kapitalizmie. Warto dobrze przyglądać się Warszawie. Prezydentura Rafała Trzaskowskiego świetnie pokaże, co tak naprawdę Platforma Obywatelska sądzi o zwykłych ludziach. Pokaże również, czy cichy sojusz nowego prezydenta stolicy z „Krytyką Polityczną” przyniesie jakąkolwiek korzyść uboższym warszawiakom. Organizacje lokatorskie łączące w nietypowym aliansie choćby anarchistów i „moherowe berety” wciąż mają przecież pełne ręce roboty w sprawach stołecznej reprywatyzacji.
Komu posłuży ten dziwny sojusz w stolicy?
Obrońcy konstytucji nie zaglądają w zaułki III RP. Nie widziałem nigdy płomiennej obrony warszawskich lokatorów przed mafią reprywatyzacyjną. Powody są oczywiste: Wałęsa, Frasyniuk, Schetyna, Tusk obronę demokracji rozumieją jako próbę odbudowy pozycji politycznej, ewentualnie jako obronę interesów dość wąskiego grona „wierchuszki” beneficjentów transformacji.